menu

geneza filmuo reżyserzekulisy powstawania filmu


Zaczęło się zimą 2004.
Rozmowy z bliskimi znajomymi z różnych branż. Kto zgodzi się pracować za friko albo za parę złotówek po to, aby zostawić coś
dla potomnych - coś, co nie będzie komercyjnym kiczem i uruchomi
w drugim człowieku wyobraźnię.

Przejechanych 500 km maluchem po dolnośląskim szlaku kolejowym
w poszukiwaniu odpowiedniej, opuszczonej stacji. Miały być 3 dni zdjęciowe - taki był przewidziany budżet. Zrobiło się z tego 7 dni
i brakło pieniędzy, więc wszyscy się pokłócili.
Po zmontowaniu obrazu w czerwcu 2004 film wylądował w szufladzie
z braku kasy na udźwiękowienie.
Wiara na jego skończenie kiedykolwiek, topniała z miesiąca na miesiąc. Ale na szczęście w mocno poróżnionej ekipie było jeszcze parę osób, w których nie stopniała do końca. I wtedy jak anioł
z nieba (Alleluja!) pojawił się nowy producent.
Maszyna ruszyła i z początkiem czerwca 2005 "Stacja Mirsk" narodziła się.
Film został w całości (obraz i dźwięk) nagrany w analogowym systemie BETACAM. Po przeniesieniu na cyfrowy system DV film został zmontowany za pomocą programu AVID.
Zdjęcia do Stacji Mirsk trwały łącznie 7 dni, z czego 6 dni w lutym,
a 1 dzień w maju 2004 roku.

Wszystkie plany wewnętrzne zrealizowane zostały w Łagiewnikach
(ok. 40 km na południe od Wrocławia). Natomiast plany zewnętrzne, zarówno zimowy jak i wiosenny, w miejscowości Brochocin Trzebnicki (ok. 25 km na północ od Wrocławia).

Podczas produkcji zużyto ok. 100 kg węgla opałowego, wypito
ok. 200 herbat z rumem i zjedzono ponad 500 kanapek.
 

 

top aktorzy o filmie słów kilka